sobota, 30 sierpnia, 2025
GikLik
  • STRONA GŁÓWNA
  • Na ekranach
    • Filmy
    • Animacje
    • Seriale
  • Gry
    • Growe nowości
    • Retro granie
    • Bez prądu
  • Muzyka
    • Kultowe nuty
    • Znalezione nuty
  • Inne
    • Lifestyle
    • Książki
    • Poradniki
    • Quizy
  • Słodziaki
  • Error
  • Wesprzyj
No Result
View All Result
  • STRONA GŁÓWNA
  • Na ekranach
    • Filmy
    • Animacje
    • Seriale
  • Gry
    • Growe nowości
    • Retro granie
    • Bez prądu
  • Muzyka
    • Kultowe nuty
    • Znalezione nuty
  • Inne
    • Lifestyle
    • Książki
    • Poradniki
    • Quizy
  • Słodziaki
  • Error
  • Wesprzyj
No Result
View All Result
GikLik
No Result
View All Result

Zachwyt i zawód jednocześnie. Recenzja „Spider-Man: Poprzez multiwersum”

Sebastian Jadowski-Szreder by Sebastian Jadowski-Szreder
2023-06-10
w Animacje
Udostępnij na FacebookuUdostępnij na Twitterze

Dawno nie byłem tak zachwycony i jednocześnie zawiedziony filmem. Uczucie, jakie się we mnie w chwili obecnej kotłuje, jest porównywalne do grania w najlepszą grę świata, by po ukończeniu poziomu dowiedzieć się, że to jedynie wersja demo. Tak, „Spider-Man: Poprzez multiwersum” to naprawdę specyficzny film.

Pierwsza część animowanych (i to jak pięknie animowanych) przygód Milesa Moralesa całkowicie mnie kupiła. Posiadała wszystko to, czego zabrakło mi w trzeciej części Pajęczaka od MCU czy w drugim Doktorze Strange’u. Film od początku komunikował nam, że to, co widzimy, nie stanowi wiernej adaptacji – o ile w komiksie coś takiego jak wierność w ogóle istnieje – a jeden z milionów wariantów znanej nam historii. Była to produkcja o dorastaniu i próbie przejęcia roli po Peterze Parkerze w sposób nagły i niespodziewany. Było nam dane również zagłębić się w skomplikowane, bo oparte na odległości, przyjaźnie bohaterów.

W drugiej części Miles Morales częściowo pogodził się z rolą Spider-Mana. Częściowo, ponieważ przez obowiązki superbohaterskie trudno jest mu znaleźć czas na to, co nastolatka w jego wieku zazwyczaj obchodzi najbardziej. Relacja z rodzicami bywa bardzo trudna, a mnożący się przeciwnicy i ich występki nie ułatwiają nauki w szkole. Jednocześnie Morales czuje, że został z tym wszystkim sam, a jedyne osoby, które go rozumieją, przebywają w innych wymiarach, całkowicie niedostępnych, odkąd zderzacz Kingpina został zniszczony.

Film jednak nie rozpoczyna się od Milesa, a od Spider-Gwen. Dowiadujemy się o wiele więcej na jej temat i poznajemy jej motywację. Boryka się ona z podobnym problemem co Miles, a żadna aktywność, którą dotychczas podejmowała, nie sprawia jej przyjemności. Wszystko zmienia się, kiedy okazuje się, iż efekty zderzacza nadal dają o sobie znać. Podróż pomiędzy wymiarami staje się wówczas bardzo prosta, co niesie za sobą kolejne konsekwencje.

Ale tutaj zapewne chcielibyście w pierwszej kolejności wiedzieć, ile pajęczaków będzie nam dane zobaczyć? Odpowiedź brzmi: nie wiem. Tego się najzwyczajniej w świecie nie da policzyć. Niektórzy Spider-Mani odegrają tu większą rolę, inni mniejszą, a zdecydowana większość mignie nam po prostu na ekranie. Chcecie Spider-Kota? Proszę. Chcecie Lego Spider-Mana? Nie ma sprawy. Znajdziemy tu także odniesienia do filmowego Venoma, Niesamowitego Spider-Mana czy trylogii Sama Raimiego, a nawet do wersji na Atari.

Druga część podobnie jak poprzedniczka serwuje nam wizualną ucztę. W zależności od tego, jaki świat przyjdzie nam zwiedzić, jego stylistyka i ogólne prawa, jakie nim żądzą, znacząco będą się od siebie różnić. I bohaterowie zdają się to dostrzegać, określając jedną z postaci wprost jako stworzoną z papieru. Niekiedy będzie nam dane zobaczyć nawet rzeczywistych aktorów.

Interesujący zabieg stanowi osadzenie głównego złoczyńcy. W poprzedniej części był to Kingpin i kilku jego popleczników, których bardzo dobrze mogliśmy kojarzyć. Eksponowano ich w serialach animowanych oraz w filmowych adaptacjach nader często. Ze Spotem jednak sytuacja wygląda inaczej. Nie stanowi on bardzo znanej postaci, lecz idealnie spisuje się jako inicjator nikczemnego planu.

W porównaniu do jedynki zmienia się tu stanowczo wydźwięk samego dzieła. Nie chodzi już głównie o dorastanie jako takie, a o wybicie się poza konwenans z góry zaakceptowany przez spider-społeczeństwo. Bo ugryzienie przez pająka i śmierć „Wujka Bena” (tu w cudzysłowie, gdyż nie musi być to dosłownie wujaszek Ben, a po prostu ktoś istotny i kochany) odgórnie zostają uznane za konieczne punkty zwrotne, które czynią Spider-Manem.

Pytanie, które stawia film, a także jego bohaterowie, brzmi jednak: czy musimy godzić się na walkę z anomaliami w torze naszej historii, jeśli mogą przynieść nam one pozytywne skutki? Czy jeśli punktem zwrotnym w naszym życiu ma być śmierć kogoś bliskiego i da radę to zmienić, nie powinniśmy tego zrobić z czystych przyczyn etycznych? W końcu, czy los superbohatera także jest przypisany konkretnym osobom i nie mogą one stać się nim przypadkowo?

No dobrze, ale ja się tu zachwycam, a przecież na początku napisałem o zawodzie. Bo takiego rzeczywiście doświadczyłem. Pewne wątki nie tyle się mi dłużyły, ponieważ wcale tak nie było, a po prostu wydawały mi się słusznie mocno rozbudowane. Zastanawiałem się, kiedy właściwie nastąpi kulminacja tego wszystkiego i… nie doczekałem się. Film nie posiada nawet otwartego zakończenia, a każe nam czekać na kolejną część.

I oczywiście, we „Władcy Pierścieni” czy trzecich „Avengersach” również otrzymujemy zakończenia nie do końca optymistyczne i zamknięte. Jednakże można je uznać za pełne. Trylogia Petera Jacksona jak najbardziej stanowi trzy połączone ze sobą, ale mimo to odrębne dzieła filmowe. Tymczasem „Spider-Man: Poprzez multiwersum” traktuje samego siebie jak serial, tyle że nie obejrzymy kolejnego odcinka za tydzień, a najszybciej za rok.

Ocena: 8/10

Tags: animacjafilmkinoMarvelMCUopiniapremierarecenzjasonySpider-Manspider-verse
Postaw mi kawę na buycoffee.to
Poprzedni artykuł

Igorrr. Połączenie wrzasków, kurczaka i muzyki Chopina

Następny artykuł

Kartograf światów fantasy. Jak stworzyć własną mapę?

Sebastian Jadowski-Szreder

Sebastian Jadowski-Szreder

Dorosły typ, który gra w gierki i ogląda filmy, zamiast wziąć się do uczciwej pracy. Udało mu się napisać książkę "Incydenty Antoniego Zapałki", która nawet jest dostępna w jakimś sklepie.

PolecaneArtykuły

Andy Anderson. Komiczna postać oparta na agresywnym ojcu
Animacje

Andy Anderson. Komiczna postać oparta na agresywnym ojcu

2025-08-23
SpongeBob powraca w wielkim stylu. Gra i film jeszcze w tym roku
Animacje

SpongeBob powraca w wielkim stylu. Gra i film jeszcze w tym roku

2025-08-04
Pixar obwinia widzów za fiasko swojego filmu. I zapowiada „bezpieczne” kontynuacje
Animacje

Pixar obwinia widzów za fiasko swojego filmu. I zapowiada „bezpieczne” kontynuacje

2025-07-04

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Najnowsze

Andy Anderson. Komiczna postać oparta na agresywnym ojcu

Andy Anderson. Komiczna postać oparta na agresywnym ojcu

2025-08-23
PETA ma problem z wirtualną krową. Problemy pierwszego świata

PETA ma problem z wirtualną krową. Problemy pierwszego świata

2025-08-18
SpongeBob powraca w wielkim stylu. Gra i film jeszcze w tym roku

SpongeBob powraca w wielkim stylu. Gra i film jeszcze w tym roku

2025-08-04
Helskie wyzwanie cz. 3. „Byliśmy na plaży naturystów”

Helskie wyzwanie cz. 3. „Byliśmy na plaży naturystów”

2025-07-24
Helskie wyzwanie cz. 2. „Przeszliśmy pieszo cały półwysep”

Helskie wyzwanie cz. 2. „Przeszliśmy pieszo cały półwysep”

2025-07-24

Giklik to ciekawskie stworzenie, które wciśnie się wszędzie tam, gdzie zwęszy interesujący temat – szczególnie dotyczący szeroko rozumianej popkultury oraz tematów około internetowych. Jeśli jesteś Giklikiem, to rozgość się na naszych włościach.

Kontakt

giklik.kontakt@gmail.com

Facebook

YouTube

Dodatkowe informacje

  • Polityka plików cookies (EU)
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Zarządzaj zgodą

© 2025 JNews - Premium WordPress news & magazine theme by Jegtheme.

No Result
View All Result
  • STRONA GŁÓWNA
  • Na ekranach
    • Filmy
    • Animacje
    • Seriale
  • Muzyka
    • Kultowe nuty
    • Znalezione nuty
  • Gry
    • Growe nowości
    • Retro granie
    • Bez prądu
  • Inne
  • Słodziaki
  • Error
  • Wesprzyj
Zarządzaj zgodą
Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.
Funkcjonalne Zawsze aktywne
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Preferencje
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Statystyka
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych. Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Marketing
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.
Zarządzaj opcjami Zarządzaj serwisami Zarządzaj {vendor_count} dostawcami Przeczytaj więcej o tych celach
Zobacz preferencje
{title} {title} {title}